Szkoła dla niesłyszących bez migowego


Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie ze szkoły? Gdyby zrobić ranking, pewnie znalazłyby się w nim rozmowy z inspirującymi nauczycielami, wygłupy z przyjaciółmi albo to przyjemne uczucie, kiedy wybrzmiewa ostatni dzwonek w piątkowe popołudnie, a Ty kończysz lekcje i zaczynasz weekend.

Te doświadczenia powinny być wspólne – dla wszystkich. Wyłączając to ostatnie, (które i tak odchodzi wśród kolejnych pokoleń w niepamięć, bo coraz popularniejsze stają się koncepcje szkoły bez dzwonków), wszystkie one mogą być łatwo dostępne także osobom niesłyszącym.

Jednak nie są – i dziś chcemy opowiedzieć Ci o tym, jakie to frustrujące. W artykule Anny Goc na niesłyszę.edu, który w „Tygodniku Powszechnym” ukazał się w maju tego roku poznajemy Justynę i Łukasza Michaliszynów.

Troje ich dzieci formalnie uczy się w szkole dla głuchych. W rzeczywistości żadna to nauka. A szkoła nie jest tak naprawdę dla głuchych, ponieważ – zgodnie z zaleceniem dyrekcji – nie wolno używać w niej Polskiego Języka Migowego (PJM) – naturalnego języka uczniów tej placówki.

Przykłady dyskryminacji związanej z ableizmem – niechęcią wobec osób z niepełnosprawnością
wyliczają autorka oraz bohaterowie reportażu. Szczególnie zadziwiający jest fakt, że ma ona miejsce tam, gdzie rodzice głuchych dzieci oczekiwaliby najwyższych standardów wobec swoich pociech.

Specjaliści od edukacji uczą dziś młodych adeptów pedagogiki, że najbardziej efektownym podejściem w szkolnej pracy z dziećmi z niepełnosprawnością jest inkluzja – a więc podejście włączające, pozwalające korzystać z lekcji w pełni, ale na miarę możliwości każdego z uczniów.

Spróbujmy sobie wyobrazić młodego obcokrajowca, który właśnie dołączył do polskiej klasy i nie rozumie ani słowa z zajęć, ponieważ nie zna wykładowego języka – cały wysiłek nauczycieli na nic, sytuacja staje się absurdalna i nie może być o niej mowy. Dla ucznia-emigranta dostosowuje się szkoła zatrudniając glottodydaktyków, którzy zajmują się nauką języka polskiego jako obcego.

Tymczasem od uczniów posługujących się PJM, a więc takich, dla których język polski również jest obcy, wymaga się, że to oni dostosują się do szkoły – nie tyle do konkretnej placówki, co do całego systemu edukacyjnego, który wcale nie uwzględnia ich potrzeb.

Przykład? Podstawa programowa. W identycznej formie obowiązuje uczniów słyszących i głuchych. W efekcie od tych drugich wymaga się, by mówili wiersze z pamięci i wiedzieli, czym jest średniówka (!). O zalecanej przez specjalistów i obowiązującej w prawie oświatowym edukacji nie ma więc mowy. A to tylko jeden z podstawowych problemów – drugim jest fakt, że nauczyciele pracujący z uczniami głuchymi przeważnie nie znają jedynego dostępnego im języka.

Jak wielu doskonałych matematyków, biologów czy historyków straciliśmy przez to, że przez cały proces edukacyjny mówiono do nich w języku, którego nie tylko nie rozumieją, ale także nie słyszą?

Zdalna edukacja nasiliła wiele problemów polskiej szkoły. Rodzice często skarżyli się na ilość zadań domowych czy brak bezpiecznej przestrzeni, w której uczniowie mogą zgłosić problem ze zrozumieniem zadania. Z tych problemów wyniknęła konieczność, by spędzać z dziećmi godziny na nadrabianiu szkolnych zaległości.

Dla rodziców uczniów głuchych to codzienność, ponieważ cały materiał omawiany w szkole muszą wykładać raz jeszcze, tłumacząc go na polski język migowy.
PJM jest niesłusznie niedowartościowany w polskiej szkole. W artykule Anny Goc padały opinie dyrekcji i nauczycieli twierdzących, że jest to język prymitywny.

Wbrew temu przekonaniu występują językoznawcy: to system językowy z własną gramatyką i kulturą, Uniwersytet Warszawski prowadzi studia z filologii Polskiego Języka Migowego. Zajrzyj do twórczyń, które na Instagramie upowszechniają wiedzę o PJM– głuchej aktorki Iwony Cichosz i Billie Sparrow – już niedługo absolwentki wspomnianego kierunku studiów.

Wiedza na temat Polskiego Języka Migowego i jego emancypacja wydają się najlepszą drogą do zapewnienia głuchym dzieciom równych szans w szkole. Nie tylko na naukę, lecz także na stworzenie rankingu najlepszych edukacyjnych wspomnień, od którego zaczęliśmy.

Stowarzyszenie “Mudita”
ul. Jaracza 24/31, 31-216, Kraków
NIP 9452234422
Regon 385646873
Numer konta 13 1090 2053 0000 0001 4450 9513

Skip to content