AKTUALNOŚCI

BLOG: Szkoła dla niesłyszących bez migowego

Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie ze szkoły?

Pewnie znalazłyby się w nim rozmowy z inspirującymi nauczycielami, wygłupy z przyjaciółmi albo to przyjemne uczucie, kiedy kończą się lekcje w piątkowe popołudnie, a Tyzaczynasz weekend.

Te doświadczenia powinny być wspólne – dla wszystkich.

Jednak nie są – i dziś chcemy opowiedzieć Ci o tym, jakie to frustrujące. W artykule Anny Goc, który w „Tygodniku Powszechnym” ukazał się w maju 2021 roku poznajemy Justynę i Łukasza Michaliszynów.

Troje ich dzieci formalnie uczy się w szkole dla głuchych. W rzeczywistości żadna to nauka. A szkoła nie jest tak naprawdę dla głuchych, ponieważ – zgodnie z zaleceniem dyrekcji – nie wolno używać w niej Polskiego Języka Migowego (PJM) – naturalnego języka uczniów tej placówki.

Przykłady dyskryminacji związanej z ableizmem – niechęcią wobec osób z niepełnosprawnością wyliczają autorka oraz bohaterowie reportażu. Szczególnie zadziwiający jest fakt, że ma ona miejsce tam, gdzie rodzice głuchych dzieci oczekiwaliby najwyższych standardów wobec swoich pociech.

Specjaliści od edukacji uczą dziś młodych adeptów pedagogiki, że najbardziej efektownym podejściem w szkolnej pracy z dziećmi z niepełnosprawnością jest inkluzja – a więc podejście włączające, pozwalające korzystać z lekcji w pełni, ale na miarę możliwości każdego z uczniów.

Spróbujmy sobie wyobrazić młodego obcokrajowca, który właśnie dołączył do polskiej klasy i nie rozumie ani słowa z zajęć, ponieważ nie zna wykładowego języka – cały wysiłek nauczycieli na nic, sytuacja staje się absurdalna i nie może być o niej mowy. Do ucznia-emigranta szkoła dostosowuje się zatrudniając tłumaczy czy glottodydaktyków, którzy zajmują się nauką języka polskiego jako obcego.

Tymczasem od uczniów posługujących się PJM, a więc takich, dla których język polski również jest obcy, wymaga się, że to oni dostosują się do szkoły – nie tyle do konkretnej placówki, ale do całego systemu edukacyjnego, który wcale nie uwzględnia ich potrzeb.

Przykład? Podstawa programowa. W identycznej formie obowiązuje uczniów słyszących i głuchych. W efekcie od tych drugich wymaga się, by mówili wiersze z pamięci i wiedzieli, czym jest średniówka (!). O zalecanej przez specjalistów i obowiązującej w prawie oświatowym edukacji nie ma więc mowy. A to tylko jeden z podstawowych problemów – drugim jest fakt, że nauczyciele pracujący z uczniami głuchymi przeważnie nie znają jedynego dostępnego im języka.

Jak wielu doskonałych matematyków, biologów czy historyków straciliśmy przez to, że przez cały proces edukacyjny mówiono do nich w języku, którego nie tylko nie rozumieją, ale także nie słyszą?

Zdalna edukacja nasiliła wiele problemów polskiej szkoły. Rodzice często skarżyli się na ilość zadań domowych czy brak bezpiecznej przestrzeni, w której uczniowie mogą zgłosić problem ze zrozumieniem zadania. Z tych problemów wyniknęła konieczność, by spędzać z dziećmi godziny na nadrabianiu szkolnych zaległości.

Dla rodziców uczniów głuchych to codzienność, ponieważ cały materiał omawiany w szkole muszą wykładać raz jeszcze, tłumacząc go na polski język migowy.

PJM jest niesłusznie niedowartościowany w polskiej szkole. W artykule Anny Goc padały opinie dyrekcji i nauczycieli twierdzących, że jest to “język prymitywny” i inne pejoratywne określenia, wynikające z niewiedzy (oraz braku dobrej woli, by swoją wiedzę poszerzyć).

Wbrew temu przekonaniu występują językoznawcy: Polski Język Migowy jest to pełnoprawny system językowy z własną gramatyką przestrzenną, który cały czas się rozwija, a także tworzone są w nim wytwory kultury. Uniwersytet Warszawski prowadzi studia z filologii Polskiego Języka Migowego. Zajrzyj do twórczyń, które na Instagramie upowszechniają wiedzę o PJM , np. głuchej aktorki Iwony Cichosz i Billie Sparrow – już niedługo absolwentki wspomnianego kierunku studiów.

Wiedza na temat Polskiego Języka Migowego i jego emancypacja wydają się najlepszą drogą do zapewnienia głuchym dzieciom równych szans w szkole. Nie tylko na naukę, lecz także na stworzenie zbioru najlepszych edukacyjnych wspomnień, od którego zaczęliśmy.



Inne wpisy:

Mudita dla Ukrainy – co udało się zrobić?

Od początku wojny w Ukrainie angażujemy się w pomoc dzieciom i dorosłym z niepełnosprawnościami i ich rodzinom, które przyjeżdżają do Polski. Co udało się zrobić przez 2 tygodnie? 1. Zorganizowaliśmy ewakuację z Odessy – 12 osób z niepełnosprawnością wraz z rodzinami przyjechało

CZYTAJ DALEJ »

AKTUALNOŚCI: Nasza pomoc jest dla wszystkich​

Jako zespół Stowarzyszenia Mudita w pełni solidaryzujemy się z uchodźczyniami i uchodźcami z Afganistanu oraz z każdego innego miejsca, w którym prawa człowieka są łamane. Jesteśmy organizacją walczącą na co dzień o godność i prawo do informacji, opieki i odpoczynku. W pełni rozumiemy jak ważne są to

CZYTAJ DALEJ »