Dzień mamy Jasia, co ma autyzm, a nie wygląda

Dziękujemy pani Monice za podzielenie się swoją historią w ramach #historiemam Dzień zaczynam bardzo często od pobudki polegającej na uderzeniu mnie przez Jana tępym narzędziem w głowę (to zawsze działa), gdyż ciężko mnie czasami dobudzić po 3 godzinach snu. Przerywanego nagłym wybudzeniem się z myślą, czy Jan przypadkiem nie stoi na parapecie albo na stole. W każdym razie gdzieś wysoko. Później bywa na prawdę róóóóóóżnie. Z reguły od razu chwytamy zabawki, książki czy telefon i przechodzimy …

Dzień mamy Jasia, co ma autyzm, a nie wygląda Read More »